Nowe Życie 27-29.11.2015

Kurs Nowe Życie w Pogórzu 27-29.11.2015

Przyjechałam tutaj, nie wiedząc, czego się spodziewać. Na pewno nie spodziewałam się, że otrzymam tak wiele. Spotkałam wspaniałych ludzi, z którymi mogłam uwielbiać Boga, ale też zwyczajnie porozmawiać. Obawiałam się najbardziej samej siebie, tego, że – jak dotąd bywało – nie otworzę swojego serca Jezusowi. Na szczęście On miał inny plan i otworzyłam się całkowicie. W zamian otrzymała dar pokoju, o jaki prosiłam od dawna. Zrozumiałam, że dla Boga jestem Córką Umiłowaną i wstrząsnęło to mną do głębi. Dostałam siły, by być „baterią” i ładować innych tą energią, którą otrzymałam od Pana. Jezus uleczył moje niedowiarstwo odnośnie spoczynku w Duchu Świętym. Uwierzyłam, że to się dzieje naprawdę, że ludzi nie udają. Czułam, że mnie również napełnia Duch Święty i za to serdecznie Bogu dziękuję. Od dziś i na wieki Jezus jest moim Panem. Eliza

***

Nowe spojrzenie na siebie samego i na trudne sytuacje w których się znajduję. Kurs nauczył mnie jak korzystać ze Słowa Bożego. Poprzez ten kurs na nowo mogłem stanąć w prawdzie i dostrzegłem obszary moich słabości. Doświadczyłem kolejny raz jak Bóg Ojciec mocno mnie kocha. Kocha mnie „najbardziej” i to takiego jakim jestem. Mam świadomość tego, że jestem ważnym ogniwem wspólnoty, zarazem jaka też wiąże się z tym odpowiedzialność. Odpowiedzialność za braci i siostry którzy jeszcze nie doświadczają miłości bożej, a raczej nie dostrzegają tego. W związku z czym wiem, że trzeba wyjść do ludzi i głosić im Jezusa, aby też mogli dostąpić łaski nowego życia. Doświadczyłem mocy Ducha Świętego. Przyszedł w darze oczyszczenia. Wiem, że Duch Święty otworzył mnie na nowe dary i charyzmaty. Charyzmat łączenia rozbitych rodzin, podtrzymywania upadających, bycia taką baterią dla innych, dar poznania, że ktoś potrzebuje pomocy, dar słuchania innych. Piotr

***

Po raz kolejny doświadczyłam Miłości, jaką kocha mnie Bóg. Mam problem z przyjęciem do wiadomości, że On kocha mnie od zawsze i za darmo, bo mnie stworzył i taką mnie chce, nie jestem przypadkiem. Całe te trzy dni o tym mi mówił... Mam pozwolić tylko, by mógł mnie kochać... Wielkim przeżyciem, dla mnie osobiście, było przyznanie się do rodzaju grzechu jaki mnie najczęściej i najmocniej dotyka... potok łez, które to wywołało. Po prostu przyznanie się do tego dało mi w efekcie „lekkie” serce i pokój, który w nim zagościł. Jedno wiem, BÓG MNIE KOCHA, zna mnie i „góry mogą ustąpi i pagórki się zachwiać”, a Jego Miłość do mnie się nie zmieni... Tyle razy te słowa tutaj słyszałam i do łez mnie poruszyły, bo były mówione do mnie... Chwała Panu. Lidka

***

Na kursie „Nowe Życie” chciałem doświadczyć łaski poznania w jakiem kierunku mam w swoim życiu podążać, jaki obrać cel. Dostałem więcej niż się spodziewałem. Przede wszystkim otworzyłem swoje serce dla Jezusa tak na 100 % bez żadnego ale... Prosiłem Ducha Świętego o odwagę, dostałem odwagę i siłę. Prosiłem o dar poznania drogi i poznałem swoje drogi, cel, kierunek, a dodatkowo jakie mam zadanie do spełnienia w życiu. Myślę, że charyzmat jaki otrzymałem to dar rozmowy, wsparcia innych, słuchania. Chwała Panu. Piotrek

***

Kurs pokazał mi, że moja wiara i otwartość na Boga była zbyt płytka. Ludzie tutaj pokazali mi jak można cieszyć się obecnością Boga. Kurs dał mi poczucie wiary w lepsze jutro, w to, że Bóg pomoże rozwiązać moje problemy, które wydają się nie do rozwiązania. Przyjechanie tutaj było najlepszą decyzją w moim życiu, podjętą bez analizowania i zastanawiania się. Dziękuję Bogu, że postawił mnie wśród Was. Przed przyjazdem tu moje serce było pełne lęku, strach wręcz paraliżował moje życie. Już się nie lękam, bo Pan Bóg poprowadzi mnie po wszystkich moich ścieżkach. Chwała Panu. Amen. Jolanta

***

Przyjęłam Jezusa Chrystusa jako mojego Pana ze wszystkimi konsekwencjami tego wyboru. Wprowadziłam Jezusa w każdy obszar mojego życia osobistego, rodzinnego i zawodowego. Uświadomiłam sobie, że plan Jezusa to najlepszy plan, bo On chce dla mnie jak najlepiej, chce abym osiągnęła życie wieczne. Wskazówki są proste: życie Słowem Bożym, posilanie się Ciałem Pana, życie z Jezusem w przyjaźni, modlitwa osobista i wspólnotowa oraz wyrzeczenia dla budowania Wspólnoty Kościoła. Duch Św., którego nam Jezus zesłał uzdalnia nas i pomaga żyć w łasce Dziecka i Dziedzica Boga. Chwała Panu. Ania

***

Doświadczenie miłości i opieki bożej, stanięcie w prawdzie przed Jezusem, ale i samą sobą. Oddanie swojego życia, swoich radości i niedoskonałości Bogu, zawierzenie mu swojej przyszłości, wszystkich dotykających mnie spraw. Umocnienie modlitwą we wspólnocie. Alicja

***

Kurs dał mi: radość i pokój wewnętrzny, umocnienie w przekonaniu, że wspólnota i uczestnictwo w niej to właściwa droga i dobry wybór (jedyny właściwy, chcąc wytrwać w drodze do Pana), oczyszczenie i umocnienie w walce z moimi słabościami, które ciągle próbują oddalić mnie od Boga, nowe wskazówki na dalszą drogę zawarte w Słowie Bożym podczas konferencji i Mszy Św., wzajemna życzliwość i wsparcie modlitewne, moc Ducha Św. na czas Adwentu i na wytrwanie w moich postanowieniach adwentowych. Alicja

***

Zobaczyłem, że Duch Święty realnie działa we wspólnocie poprzez dary miłości braterskiej i siostrzanej, modlitwy w językach, prorokowania. Doznałem przez to wielkiego umocnienia w wierze. Ponadto prawda, iż Jezus przebaczył mi moje grzechy i nie pamięta o nich i kocha mnie miłością bezinteresowną, daje mi siły, by zostawić trudną przeszłość za sobą i z nadzieją budować z Nim moje nowe życie.  Jerzy 

***

Doświadczyłem wielkiej, ogromnej, miłości Boga i spokoju w sercu, że Bóg mnie nie opuści i wiem, że mogę na Niego liczyć. Wcześniej żyłem przeszłości – Bóg mi to zabrał. I jeszcze dostałem dar modlitwy językami. Chwała Panu! Rafał

***

Na ten kurs przyjechałem pod namową najbliższej rodziny (8 osób): żona, trzy córki, wnuczka i wnuk oraz szwagierka. Konferencje dały mi wiele do myślenia. Wczoraj rozpłakałem się jak małe dziecko gdy córka i jej syn, a mój wnuk, dostali dar płaczu, a po chwili wpadli sobie w objęcia (co mówili nie słyszałem, mogę to sobie wyobrazić). A jak wnuk podszedł do tych co się modlili nad nim, dostał w Duchu Św. dar spoczynku i patrzyłem jak leżał, taki potężny młody chłopak, jaką moc ma Duch Święty to było moje wielkie przeżycie. Byłem bardzo szczęśliwy, że coś takiego pięknego przeżyłem. Kazimierz

***

Uświadomiłam sobie jak ważne jest nieustanne uwielbienie Pana, dziękowanie Mu i chodzenie w Jego obecności. Chwała Panu! Basia

***

Przyjechałam, aby prosić Pana Boga o otwarcie mego serca na działanie Ducha Świętego. Czułam pustkę w sercu i trudności w mojej modlitwie. Podczas tych wszystkich modlitw, a szczególnie w czasie modlitwy o wylanie Ducha Świętego otrzymałam błogość i ciepło w moim sercu i w tym samym pomyślałam, że Duch Święty będzie mi pomagał i prowadził mnie po drodze mojego życia. Anna

***

Kurs dał mi powrót. Ufam, że dał mi również pokój, poczucie bezpieczeństwa, odwagę, mądrość i napełnienie mnie miłością, bo o to prosiłam. Ale na pewno – czym mnie zaskoczył, ponieważ zapomniałam, że tego potrzebuję – dał mi poczucie własnej wartości i takie chwilowe przeświadczenie, że jestem piękna. Ala

***

Gdy przyjeżdżałam tutaj, nie spodziewałam się jakichś zmian, czegokolwiek. Ot, takie rekolekcje, gdzie się pośpiewa, pomodli, posłucha historii i mądrych słów. Muszę zaznaczyć, że w moim życiu nie było Boga, w sensie, nie odczuwałam Jego potrzeby, bycia z Nim, nie wiedziałam co to znaczy Jego miłość, nigdy tego nie doświadczyłam. Przyjechałam tutaj z ciekawości, ale nie koniecznie z ciekawości poznania Boga, tylko tego środowiska wspólnotowego, o którym słyszałam już sporo. Podczas drugiego dnia coś drgnęło. Nie było to coś wielkiego, ale wystarczające, bym nie uciekła z modlitwy do Ducha Św. Ciekawość? Na tej modlitwie spróbowałam się otworzyć, dać Bogu szansę, uchylić, a potem otworzyć Mu drzwi. To było niezwykłe uczucie. Bo dlaczego nie, przecież nie mam nic do stracenia, a mogę tylko zyskać. Otaczali mnie niezwykli ludzie, którzy wierzyli całą swoją osobą. Dałam się porwać tej atmosferze. Wyobraziłam sobie dłonie Boga tuż nad moja głową, które przelewają na mnie Jego miłość. Że odgradza mnie od świata, chroni mnie i zabiega o moje względy. Przeżyłam lekki szok, uświadamiając sobie, że to właśnie czuję. Nie, że sobie wyobraziłam, to nie była autosugestia. Po prostu to czułam. Nad głową, w sercu. Czułam, że moje serce było otwarte i wlewała się w nie boża miłość, że wypełnia je Duch Św. Widziałam, że nie tylko na mnie to działa. Że Duch Św. było obecny wśród nas. Potem, gdy kładłam się spać, wiedziałam, że jest ze mną, żeby mi się nic nie stało, że już będzie przy mnie. Monika