Nowe Życie 25-27.11.2016

Kurs Nowe Życie 25-27.11.2016

Na kursie uświadomiłam sobie, że Jezus naprawdę mnie kocha taką jaką jestem i jest to Jego łaska, nie dzięki moim zasługom.
Z wielką ulgą przyjęłam wiadomość, że Bóg przejmuje inicjatywę, że tak naprawdę ja sama niewiele mogę. Mogę natomiast zmienić sposób postrzegania Boga.
Jezusa jako Króla przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, bytów widzialnych, żywych i umarłych. Te słowa przeniknęły do głębi mojego serca oraz to, że kocham siebie za mało, a Pan pragnie abym zmieniła swoje złe i pesymistyczne myślenie o sobie.
Pesymizm to był mój problem, teraz pragnę rozpocząć NOWE ŻYCIE dzięki łasce Jezusa, który umarł za mnie i zamiast mnie.
Beata


Ten czas napełnił mnie wiarą, chęcią pomocy innym, chęcią mówienia o Bogu, odwagą, miłością i spokojem.
Mariola

Od momentu oddania Jezusowi mojego nałogu „palenia papierosów” (był to wyrzut sumienia, że palę i szkodzę sobie na zdrowiu) otrzymałam łaskę nawrócenia. Od dwudziestu godzin nie sięgnęłam po papierosa, a paliłam z częstotliwością co najmniej jeden na godzinę. Jest to dla mnie namacalny znak, że Pan Bóg działa. Nie wiem jak długo wytrzymam bez „dymka”, ale wierzę, że wcześniej czy później rzucę definitywnie ten wstrętny nałóg. Już raz z pomocą Boża rzuciłam palenie na osiem lat, ale przed trzema laty wróciłam do nałogu. Ufam Bogu i wierzę, że uda mi się skończyć z tym uzależnieniem.
Maria

Utwierdziłem się w przekonaniu, że jestem we właściwym miejscu, że Bóg naprawdę mnie kocha bezinteresowną  miłością. Wiem, że droga, którą kroczę jest właściwa. Przekonałem się, że warto zaufać Panu i kroczyć za Nim. Myślę, że bardzo otworzyło się moje serce na Słowo Boże oraz na drugiego człowieka. Przede mną wiele ważnych decyzji. Mam odczucie, że Pan pomoże mi wybrać właściwie.
Ł.R.

Było to dla mnie drogocenne doświadczenie. Ten kurs pozwolił mi na otwarcie się wewnętrzne, jak i zrozumienie działań Jezusa względem mnie, dlaczego tak czy inaczej dzieje się w moim osobistym życiu. Doświadczyłam działania Ducha Świętego, jak przezwyciężać siebie, a również to co dzieje się wokół mnie.
(...)

Wspaniały czas spędzony z Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i Duchem Św. Wierzę, że zaowocuje dalszym rozwojem duchowym. Gorąco polecam każdemu. Na pewno czas pełen łaski i radości, niezmarnowany. Nowoczesne metody z dozą humoru.
E.

Pragnę podziękować Panu naszemu, że tak Was prowadzi, że zaprosił mnie na spotkanie z Waszą Wspólnotą (modlitwą będę z Wami i sercem). Trochę chyba za bardzo słodzę he, he :) Ale to może dlatego, że Jezus Król mój tyle razy mówił mi, iż jestem Jego umiłowaną córką. A ja wszystkim wybaczyłam ale nie sobie. To nie był mój pierwszy kurs. Jestem w innej Wspólnocie i tematy nie były mi obce, ani też dynamiki mnie nie zaskakiwały (czyli bez fajerwerków) ale wyłapywałam słowa! Piątek był dla mnie sceptyczny ale wieczorem gdy po modlitwie analizowałam cały dzień to przez Was moi drodzy Pan powiedział: „Przypominam Ci Córko Moja”.
W sobotę już mną Pan trzepnął, bo mój ludzki rozum wciąż szuka dowodów – trzy to przecież za mało dla mnie.  Dlatego niech Pan Bóg nasz będzie uwielbiony w swej cierpliwej miłości :) Wzmocniły się me kroki! Chwała Panu!
Diana

Wspaniały czas modlitwy. Życzliwa atmosfera. Fajni ludzie.
W.

Zaczęło się w piątek przed przyjazdem. Wszystko się nagle zaczęło walić. Telefony, że coś jest nie tak, że rozmowa z prezesami o obniżeniu stawek dla pracowników itp., dosłownie wszystko, żeby moje myśli były skierowane na pracę.  Szukałam spowiednika. Okazało się, że w tym mieście jest później, dzwonię do drugiego miasta, okazało się, że jest tylko do 11.00, a jest już 10.50 i może nie zdążę, ale słyszę głos wewnętrzny: jedź, ja będę czekać. Uchwyciłam się tego słowa i mówię: Jezu przytrzymaj tego księdza. Wpadam do klasztorku, witam się, podchodzę do spowiednika, a on mi mówi: czekałem na ciebie.
W trakcie spowiedzi ksiądz mówi: słuchaj co Jezus mówi do ciebie – te dni będą dla ciebie ważne, ja jestem z tobą, chcę być w Twoim życiu. Ksiądz zadał mi pytanie czy jest ci dobrze w życiu, mówię, że nie mam co narzekać i odpowiedź: zaufaj mi, a będziesz miała jeszcze lepsze życie.
Wczoraj podczas modlitwy wstawienniczej dostałam obraz jak otwiera się moje serce, a tam łąka z kwiatami, cisza, spokój. To dla mnie jest potwierdzenie słowa, które usłyszałam podczas spowiedzi: Zaufaj mi, a będzie jeszcze lepiej. Chwałą Panu! :)
Barbara

Wiem, że podczas tych rekolekcji Duch Święty przyszedł i rozpoczął proces uzdrowienia mojej żony, wypełnił smutek jej dzieciństwa i dorastania. Teraz wiem, że jest silniejsza, uwolniła się od lęków. Ja doświadczyłem modlitwy w językach, którą podświadomie rozumiałem.
Maciek