Kurs Wyjdź z Łodzi 03-05.03.2017

Kurs Wyjdź z Łodzi 03-05.03.2017 w Bielsku-Białej Lipniku

Na kursie mocno doświadczyłam obecności Jezusa, tego, że jest Bogiem mocnym i ma moc, by wyciągnąć mnie z głębin, gdy zaczynam tonąć. Na nowo powierzyłam Jezusowi moje życie, zwłaszcza to, co trudne. Kurs pomógł mi na nowo zaufać, że Pan jest przy mnie i będzie objawiał swoją chwałę w moim życiu. Pan Bóg mocno napełnił mnie swoim pokojem. /M./

Prze przyjazdem na kurs miałem bardzo dużo obowiązków w pracy, bardzo ciężkich z którymi sam ciężko sobie radziłem. Dzięki temu czasowi spędzonemu na kursie uświadomiłem sobie, iż wszelkie moje lęki mogą być przezwyciężone dzięki Jezusowi. Wierzę, że jeśli zaufam Panu w tych trudnościach (tej burzy) to On mnie szczęśliwie z niej wyprowadzi, a mój lęk przeminie. /M./

Kurs Wyjdź z Łodzi trafił mi się w najbardziej odpowiednim dla niego momencie, czyli w czasie burzy. Lęk i silne przekonanie, że już nie będzie lepiej to jedyne uczucia, jakie towarzyszyły mi w ostatnich miesiącach. Pan Bóg, poprzez konferencje, skierowane jakby do mnie, zapalił we mnie nadzieję. Nie jakąś ogromną, bo ciągle jest we mnie wiele blokad i lęków, ale jednak iskierkę nadziei, że nie wszystko stracone, że mogę jeszcze chodzić po wodzie, a On ma dla mnie wielki i piękny plan. Po kursie mam postanowienie modlić się również modlitwą uwielbienia, bo do tej pory miałam z nią duży problem. Pan Bóg będzie w moim życiu większy niż do tej pory! /R./

Na kurs Wyjdź z Łodzi trafiłem w idealnym dla mnie czasie. Główne treści nauczań i konferencji były mi znane. Miałem to wszystko w głowie w szufladzie o nazwie „to już wiem”, lecz ta szuflada była zamknięta nie używana. Dzięki prowadzącym i ich świadectwom uświadomiłem sobie, że mój problem to lęk przed ludźmi i publicznymi wystąpieniami. Ten lęk paraliżował mnie (nie mogłem się modlić, składać świadectw). Te lęki powodowały, że moje talenty były marnowane. Teraz wiem, że muszę to zmienić. /Tomek/

Na kursie, w czasie modlitwy wstawienniczej, doświadczyłem Bożej obecności, poczułem takie wewnętrzne przynaglenie, głos Boga wzywający: „wyciągam do Ciebie swoją dłoń”. W ostatnim czasie dostąpiłem od Boga wielu łask, wiele poważnych decyzji już jest za mną, ale dzięki doświadczeniu kursu otrzymałem swoisty poradnik, jak zawierzyć Bogu swoje trudne sprawy, nie bać się odpowiedzieć na wezwanie Chrystusa, który chce bym wyszedł z łodzi, by wypłynął na głębie. (…) /Łukasz/

Na kursie Wyjdź z Łodzi w czasie spotkań uświadomiłem sobie swoje dotychczasowe  ograniczenia, motywy dotyczące zahamowani. Głównym takim ograniczeniem jest lęk, obawa i brak odwagi w rozwiązywaniu problemów i wyzwań. Wypływają one z niewiary w siebie, a winą są porażki, które mnie spotkały. W tych porażkach zamiast oprzeć się na Bogu, oparłem się na sobie. Wyjściem jest oparcie się na Bogu, wiara, że zawsze jest ze mną. Porażki zaś są nieuniknione i są potrzebne, bo otwierają na Boga i uczą. Kurs daje też wskazówki bardzo pomocne, jak odkrywać swoje powołanie opierając się na Bogu. Dziękuje za ten kurs. Chwała Panu. /Rysiek/