Świadectwa uczestników Seminarium Odnowy Wiary w Żywcu Zabłociu cz. 2

Seminarium Odnowy Wiary, które prowadziliśmy w parafii św. Floriana w Żywcu od października do grudnia 2013 roku.


1. Świadectwo Anety

Chciałabym podzielić się z innymi swoimi odczuciami. Dzięki seminarium zrozumiałam, że nie muszę się bać, że Bóg mnie kocha i jest zawsze przy mnie.  Czułam Jego obecność od pierwszego spotkania aż do końca trwania  Seminarium. W pierwszy dzień, gdy rozmawialiśmy o tym, co jest dla nas w życiu najważniejsze, ja rozmawiałam z księdzem. Od razu poczułam, że to zasługa Boga. Pan Bóg postawił go akurat na mojej drodze. Wiedział, że w obliczu moich problemów nieraz myślałam o takiej rozmowie, choć jeszcze się nie otworzyłam. Po tym spotkaniu jestem trochę spokojniejsza, wiem że ks. Sebastian wstawił się za mną w modlitwie. W czasie modlitwy wstawienniczej prosiłam Boga o miłość. Następnego dnia wzięłam do ręki Pismo Święte i od tej pory zaczęłam czytać codziennie. W następnym tygodniu dostałam pracę (na  1 rok). Podczas modlitwy o wylanie Ducha Św. prosiłam w modlitwie o łaskawość i łagodność. Na ostatnim spotkaniu dowiedziałam się, że moje imię z hebrajskiego znaczy „pełna łaski”. Poczułam, że to jest odpowiedź na moje pragnienia, że Pan Bóg mnie wysłuchał.

Dzięki tym spotkaniom mogłam, choć przez chwilę zapomnieć o swoich troskach i zmartwieniach. Bycie wśród ludzi, oderwanie się od codzienności sprawiało mi wielką wewnętrzną radość. A co najważniejsze czułam bliskość Pana Boga. Cieszyłam się na każde spotkanie z Nim. Mogę powierzyć Mu swoje prośby. Bóg zawsze mnie wysłucha i pocieszy. Chwała Panu.

Dodam jeszcze, że codziennie wieczorem przypominałam sobie o spotkaniach i odrabiałam „prace domową”. Mimo wielu trudności szłam na spotkanie w każdą środę. Powiem szczerze, że było ciężko, gdy domownicy śmiali się ze mnie, że czytam Pismo Święte. Mąż przygadywał, że chodzę na jakąś sektę, że nie powinnam tam iść. Mimo tego, że  mnie nie rozumieli ja nie zwątpiłam, wytrwałam. I znów, gdy piszę te słowa, mam przed sobą notatkę z V dnia: „wytrwałość w utrapieniu”. Czytam i czuję, iż jestem z Bogiem. On mnie nie opuścił. To jest nagroda za moją wytrwałość. Pogłębiła się moja wiara.

Bardzo dziękuję.

2. Świadectwo Zofii

Będąc w Rychwałdzie na mszy fatimskiej usłyszałam, że w Żywcu będzie organizowane Seminarium Odnowy w Duchu Świętym i dotarło do mnie, że musze tam być. I tak się stało, pierwszy raz w życiu brałam udział w tego typu spotkaniu z naszym Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Muszę przyznać, że było to dla mnie ogromne duchowe przeżycie. Pogłębiłam swoja wiarę,  to jednakże jeszcze za mało. W czasie trwania tych spotkań polecałam Panu Jezusowi całą moją rodzinę w której od dawna źle się dzieje, a ja przeżywając te problemy ciągle wpadałam w stany depresyjne, co bardzo utrudniało mi życie. Nie mogłam normalnie funkcjonować, ciągle szukałam pomocy u lekarzy i przyjaciół. I także powierzając  swoje problemy Panu Jezusowi i prosząc o dary Ducha Świętego doznałam dużej poprawy swojego zdrowia szczególnie w trakcie modlitwy wstawienniczej, jak również nieco poprawiła się sytuacja w moim domu. Wiem, że jeszcze muszę się dużo modlić i ufam Panu, że zmieni się na lepsze sytuacja w moim domu. Chwała Panu.

3. Świadectwo Marzeny

Przed rozpoczęciem Seminarium odnowy życia myślałam, że moja wiara w Boga jest mocna, że jestem blisko Niego. Myliłam się…. To co, było jest tylko małą cząstką tego, co doświadczyłam, co przeżyłam i odkryłam na temat mojej wiary, mojej relacji z Bogiem i Jego ze mną podczas Seminarium. Do tej pory nigdy nie modliłam się do Ducha Świętego, nie prosiłam o Jego dary (charyzmaty). Wiedziałam, że jest jako jedna z trzech osób Trójcy Świętej, ale nie miałam świadomości siły i Jego potęgi oraz wpływu na moje życie.  Zwykle modliłam się do Ojca i Syna, do Maryi, ale nigdy do Ducha Świętego. Teraz wiem, że moc Ducha jest ogromna, że pomaga mi dzień po dniu stawiać czoła życiu, dźwigać ciężary codzienności w pracy, w życiu codziennym.

Wiem, ze bez Niego nie poradziłabym sobie.

Seminarium ukazało mi inną stronę, inna jakość i głębię wiary, inne przeżywanie – takie jakiego nigdy do tej pory nie doświadczyłam. Modlitwy innych nade mną, także w obcych językach i prośba o oczyszczenie mnie, uzdrowienie z chorób mojej duszy, z lęków, ze złości, z nieczystości (myśli) była ogromnym przeżyciem. Cała trzęsłam się podczas tej modlitwy i po niej, usłyszałam dokładnie słowa samego Jezusa, który do mnie mówił: „Nigdy nie byłaś sama ze swoimi problemami, nigdy nie opuściłem Cię, zawsze byłem przy Tobie. Wiem, że jest ci ciężko, widzę jak zmagasz się sama z trudnościami, ale jestem przy tobie zawsze…” Te słowa zawsze będę pamiętać, do końca mojego życia. Będzie mi łatwiej żyć, radzić sobie w samotnym wychowywaniu dzieci, radzić sobie z brakiem pieniędzy i innymi trudnościami.

Podczas Seminarium przeżyłam po raz pierwszy w życiu spowiedź generalną, z całego mego życia, wróciłam do przeszłości, do dzieciństwa, młodości, życia w małżeństwie. To było niesamowite oczyszczenie, lekkość, wolność, że pozbyłam się  tego co mnie gniotło, co ciągnęło do ziemi.  Modlitwa księdza nade mną była czymś niesamowitym, płakałam… poczułam się oczyszczona i wolna. Modlitwa o charyzmaty była czymś wyjątkowym, w przeddzień tego spotkania pierwszy raz w życiu przyśnił mi się szatan w osobie dziecka, który mówił w obcym języku, że chce mnie opętać. Wybrudziłam się ze snu i bardzo się bałam, modliłam się do Ducha Świętego, żeby przyszedł do mnie nie opuszczał. Dotąd się modliłam, aż poczułam spokój i mogłam zasnąć. Opowiedziałam o tym podczas modlitwy o charyzmaty. Dziękuję Bogu w Trójcy Świętej za to Seminarium, wiem, że tak miało być, że się tam znalazłam, nic nie dzieje się bez powodu…

Dziękuję wszystkim animatorom, księżom za przygotowania tego Seminarium, za modlitwy nade mną, za odnowę mojej wiary, mojego życia…

 

4. Świadectwo Kasi

W przeżywaniu Seminarium Odnowy Wiary pomogło mi obcowanie z Pismem Świętym. Chylę czoła i dziękuję z całego serca organizatorom Seminarium pod opieką  ks. Sebastiana. Spotkanie dopięte na ostatni guzik, prowadzący obdarowani  darem kaznodziejstwai.  Materiały to sedno naszego życia, naszych trudności, które z Naszym Panem jesteśmy w stanie pokonać. Ale najważniejsze stwierdzenie to, że Duch Święty prowadzi wspólnotę „Miłość i Łaska Chrystusa” i  wszystkie owoce, dzieła tej wspólnoty czyli nasza „Odnowa Wiary” i my uczestnicy jesteśmy pod opieką Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Co dalej? – na pewno jakaś wspólnota, aby z każdą chwilą być bliżej naszego Pana.

Podczas modlitwy o uzdrowienie otrzymałam za pośrednictwem modlitwy wstawienniczej odpowiedź, która bardzo mnie poruszyła, a była sednem mojego dylematu życiowego. Jednymi słowami: Oddaj Panu wszystko, całkowicie wszystko, nie wiele, ale wszystko i tak będę prowadzić twoje życie. AMEN

Jeszcze raz bardzo dziękuje, niech Was Bóg prowadzi.