Świadectwa uczestników Seminarium Odnowy Wiary w Bielsku-Białej

Seminarium Odnowy Wiary, które prowadziliśmy w parafii Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej od października do grudnia 2012 roku.

Przez ostatni rok moje małżeństwo  przechodziło bardzo poważny kryzys. Zupełnie nie wiedziałam co i jak robić, żeby było lepiej. Modliłam się, jeździłam na rekolekcje. Pewien mnich powiedział mi, że musimy tak się stoczyć żeby dotknąć dna, a potem odbić się żeby było dobrze. Zupełnie przypadkiem (wtedy tak myślałam) trafiłam na to seminarium. W pewien wtorek oddalam się zupełnie Jezusowi czując, że wreszcie coś się wydarzy. I zdarzyło się… dowiedziałam się, że mąż kocha inną kobietę. Była rozmowa, były łzy. Ale nie czułam się wtedy zawiedziona oddaniem życia Panu Jezusowi. Cały czas powtarzałam „Jezu ufam Tobie” – nie umiałam się inaczej modlić. Maż wziął jakieś tabletki (chciał się zabić). Nie wiedziałam o tym. Jednak całą noc modliłam się i to go uratowało (BYŁ TO JEDEN Z CUDÓW). Moja codzienna modlitwa o uzdrowienie, o nawrócenie, o Ducha Świętego przyniosła kolejny CUD. Którejś nocy maż zapytał, czy mu kiedyś wybaczę to, co zrobił.  Jeszcze nie jest dobrze do końca, ale wszystko w rękach Pana Boga.

 Żona

O kilku lat corocznie regularnie uczestniczę w rekolekcjach wyjazdowych. Bardzo mnie to przybliżyło do Pana. Czuję Jego obecność na każdym kroku. Wyzbyłam się wielu lęków. Łatwiej mi żyć. Wiem, że mogę zwrócić się Pana z każdym problemem i zawsze pomoże mi go rozwiązać. Przekonałam się o tym wielokrotnie. To co wydawało się niemożliwe, stało się możliwe. Mniej się irytuję i zaczynam dostrzegać lepsze strony życia, pomimo iż jest coraz ciężej i codzienność nie oszczędza nam problemów. Cały czas wierzę i ufam do końca. Teraz po seminarium zrozumiałam, co to znaczy przebaczać, że jest to konieczność, aby coś osiągnąć. Coraz częściej się uśmiecham do innych i potrafię pocieszyć. Cztery lata temu na rekolekcjach podczas modlitwy wstawienniczej zostałam uzdrowiona z bólów kręgosłupa. Początkowo nie zdawałam sobie z tego sprawy. Obcowanie z Panem daje mi tyle radości, życie staje się  dużo łatwiejsze pomimo trudności. Będę się starać coraz bardziej to pogłębiać. Dążyć do doskonałości. Chwała Panu.

Małgorzata

Jestem osobą, która uczestniczyła już kilka razy w modlitwach o wylanie Ducha Świętego, ale zawsze miałam pewne obawy, wątpliwości, że słowa które mówią osoby prowadzące są tylko ich wyobrażeniem. Podchodząc do modlitwy tym razem chciałam prosić szczególnie o dwie rzeczy, które w ostatnim czasie gdzieś leżą mi na sercu. Nie wypowiedziałam ich jednak, bo się zagadałam z grupą prowadzącą. I właśnie w czasie tej modlitwy osoby prowadzące wypowiedziały takie zapewnienia dotyczące moich próśb. Teraz już nie wątpię. Musimy podchodzić z wiarą, a nie rozumem, bo my nigdy „nie ogarniemy Boga”. Chwała Panu. Zawsze jak przyszło mi na jakichś rekolekcjach pisać świadectwo to jakoś nie wiedziałam co pisać i jak. Tym razem było mi bardzo łatwo.

 Daria

Myślę, że jeszcze zbyt mało przeżyłam, aby dawać świadectwo innym, ale chciałam napisać, co się zmieniło w moim życiu po seminarium. Moja wiara się odnowiła. Co to znaczy? Ja chyba na nowo zaczęłam wierzyć. Przed seminarium miałam takie myśli, że Boga wcale nie ma, a kościół to jedna wielka mistyfikacja. Teraz nabrałam pewności, że  Bóg nie tylko istnieje, ale jest blisko mnie. Odczułam to wiele razy i przypomniałam sobie na nowo, jak to jest czuć Bożą obecność (np. podczas modlitwy wstawienniczej). Znowu się modlę, czytam Pismo Święte i zrobię wszystko, żeby tak już zostało. Wcześniej nie widziałam sensu modlitwy a nawet jeśli to robiłam to z przyzwyczajenia i dla „świętego spokoju”. Na co dzień zaczęłam walczyć o swoje zdanie i  poglądy dotyczące wiary w Boga. Nie boję się już przeciwstawiać bliskim osobom, które nie do końca rozumieją i podzielają moje opinie. Teraz wiem, że warto mówić to, co się myśli i czuje. Dziękuję Bogu, ze mnie przysłał na to seminarium, a wszystkim animatorom za pomoc w przejściu tej drogi.

 Wiktoria